Skocz do zawartości

Strona RUSH Hemispheres używa cookies. Nasza Polityka prywatności dostarczy Ci wszelkich niezbędnych informacji.
Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. OK
Witaj na RUSH Hemispheres
Wita Cię RUSH Hemispheres. Jak w większości tego typu społeczności powinieneś się zalogować aby móc brać udział w dyskusjach. Proces rejestracji jest nieskomplikowany i wymaga podania minimalnej ilości danch. Przyłącz się do nas i załóż swoje konto. Jako pełnoprawny użytkownik zyskasz:

  Możliwość zakładania tematów i brania udziału w dyskusjach.
  Subskrypcje email dowolnych treści na stronie.
  Własny profil z mnóstwem ciekawych opcji konfiguracyjnych.
  Nieograniczoną przestrzeń na swoje albumy w Galerii.
  Możliwość rozmów na żywo z pozostałymi użytkownikami.
  Wewnętrzny komunikator do wymiany korespondencji ze znajomymi.

Logowanie Rejestracja

Attention All Planets Of The Solar Federation...

Od dzisiaj Shoutbox dostępny także dla Gości (bez potrzeby logowania się na forum). Zapraszamy.

Zachęcamy także do skorzystania z mobilnej wersji naszego chat'u. Aplikacja cometchat jest dostępna do pobrania za darmo z Google Play lub Apple Store. Szczegóły na forum.

Zdjęcie

tradycyjne wersje CD a wersje remaster - Hold Your Fire


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
37 odpowiedzi w tym temacie

#1
leafbytree

leafbytree

    Niemowa

  • 7 postów
  • 30 wrz 2010 - 07:11
  •      Grace Under Pressure

  •      Mężczyzna

Mam pytanie: Czy ktoś może mi kompetentnie ;) podpowiedzieć jaką wersję lepiej nabyć - tradycyjną czy typu remaster (chyba z 1997) albumu Hold Your Fire? Jeśli chodzi o poligrafię, to wiadomo, że lepsza będzie w pierwszym wydaniu, ale bardziej mi chodzi o to czy są jakieś znaczne różnice w dźwięku na korzyść wersji remaster. Z góry dzięki za informacje
  • 0

#2
Biomechanoid

Biomechanoid

    Administrator

  • 1507 postów
  • 17 sie 2014 - 11:48
  •      Grace Under Pressure

  •      Paweł

  •      Mężczyzna

  •      Mystka

  •      Perkusja

Wersji remasterowanej nie mam, ale jeśli idzie o poligrafię, to czemu miałaby być lepsza pierwsza edycja? Mam wszystkie pierwsze wydania Rush na CD i booklety z lat 70-80 nie prezentują się wybitnie. Wersja remasters to powrót do grafiki z winyli. Najlepiej w tym względzie prezentują się jednak ostatnie japońskie wynalazki SHM-CD.

Tutaj masz dyskusję nt. remasterów http://www.rush.virt... ... rs&start=0

Przy okazji założyłeś temat o dość ogólnym tytule, a w treści precyzujesz, że chodzi tylko o album HYF. Postaraj się w przyszłości bardziej precyzować temat.

#3
LS.Disease

LS.Disease

    Gęba się nie zamyka

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 5076 postów
  • 29 wrz 2010 - 09:46
  •      CaressOfSteel,Hemispheres

  •      LS.D

  •      Mężczyzna

  •      Tychy

  •      gitara

mam obie. Po pierwsze remaster ma lepszą jakość okładki (jeśli chodzi o papier). Z drugiej strony ten papier jest cieńszy niż w pierwotnym wydaniu (ale nie tak matowy). Brzmieniowo remaster brzmi trochę głośniej ale nie jest to jakaś bardzo znacząca różnica biorąc pod uwagę, że pierwotne wydanie brzmi bardzo cicho (biorąc pod uwagę dzisiejsze standardy). Bierz remastera. Chociaż ja czekam na prawdziwy remaster godny obecnych czasów.
  • 0

#4
CZEJEN

CZEJEN

    Administrator

  • 3336 postów
  • 28 wrz 2010 - 22:48
  •      .

  •      .

  •      Mężczyzna

  •      44-100

loudness war ;)

#5
Xanadu

Xanadu

    Loża Honorowa

  • 56 postów
  • 28 wrz 2010 - 21:11
  •      Moving Pictures

  •      Remik

  •      Mężczyzna

  •      Beskidy

  •      perkusja (w ubiegłym stuleciu)

obiektywnie oby dwie wersje sa do d**y. Wskazalbym mimo wszystko remaster.
  • 0

#6
leafbytree

leafbytree

    Niemowa

  • 7 postów
  • 30 wrz 2010 - 07:11
  •      Grace Under Pressure

  •      Mężczyzna

Dzięki serdeczne, wszystkie uwagi wezmę pod rozwagę :)
  • 0

#7
Karbulot

Karbulot

    Loża Honorowa

  • 345 postów
  • 28 wrz 2010 - 20:58
  •      A Farewell To Kings

  •      Artur

  •      Mężczyzna

  •      Skive / Szczecin

HYF - najbardziej skaszaniona dla mnie płyta pod względem jakości dźwięku. I nie chodzi o muzkę, bo płyta udana, ale o samo brzmienie. Same średnie tony.
  • 0

#8
jacek2

jacek2

    Coś tam już napisał

  • PipPip
  • 121 postów
  • 09 paź 2010 - 08:34
  •      Moving Pictures

  •      jacek

  •      Mężczyzna

  •      Livry Gargan / Chrzanow

Faktycznie pyta bardzo dziwnie zmiksowana z podbita serdnica i wycofana gora ....
Jesli ci sie nie spieszy to radze poczekac na wersje ktora ma sie ukazac w 2011 !

Mam japonska wersje SHM -CD , ktora brzmi calkiem dobrze !!!
Okladka jest dokladnym powtorzeniem w zmniejszonej oczywiscie wersji tej z LP ......
Mam nadzieje , ze moze kiedys doczekamy sie wersji SHM-SACD .......

http://www.cdjapan.c...?KEY=WPCR-13483
  • 0

#9
Analog Kid

Analog Kid

    Rozmowny

  • PipPipPipPip
  • 910 postów
  • 03 paź 2010 - 04:15
  •      Hemispheres

  •      M

  •      Mężczyzna

  •      Toronto

Mam wersje CD z 1987 roku i remaster z konca lat 90- tych ale najbardziej brzmieniowo odpowiada mi winyl.Moze to kwestia przyzwyczajenia....
  • 0

#10
jacek2

jacek2

    Coś tam już napisał

  • PipPip
  • 121 postów
  • 09 paź 2010 - 08:34
  •      Moving Pictures

  •      jacek

  •      Mężczyzna

  •      Livry Gargan / Chrzanow

Tutaj dyskusja na ten temat :
http://www.stevehoff... ... p?t=190817
  • 0

#11
myyz

myyz

    Średnio aktywny

  • PipPipPip
  • 433 postów
  • 23 lis 2010 - 13:50
  •      Counterparts

  •      Marek

  •      Mężczyzna

  •      Tor(uń)onto

Jesli jeszcze sie zastanawiasz, to... bierz SHM-CD w wersji mini LP. Dlaczego? Brzmienie w porownaniu z remasterem i pierwszym wydaniem CD jest o niebo lepsze. Poligrafia, tak jak wspominali poprzednicy, jest dokladnym odzwierciedleniem winyla. No i jeszcze jeden atut: lekki snobizm z posiadania - kilku tytulow juz nie dostaniesz, naklad sie wyczerpal, inne pewnie niebawem sie wyczerpia i nie sadze by wznawiali tytuly. Czekam z niecierpliwoscia na pozostale tytuly. Minus japoncow jest taki, ze trzeba za nie zaplacic kilkukrotnie wiecej. No i częste wyciaganie z kartonika jednak zuzywa okladke. Polecam zakup bezposrenio z stąd. Jeśli możesz wygospodarować więcej gotówki to warto. Jak zawsze w przypadku japońców. Szkoda tylko, ze w ostatnich latach wyczuli koniunkturę i produkuja masowo plyty, przez co posiadanie ich stracilo troche na "elytarności" ;) Możesz polazic po sklepach i dostac np w rozsadnych cenach (nawet po 30, 50 zł) kilkadziesiat tytułów (RHChP, Bowie, Kate Bush, Peter Gabriel, Led Zeppelin, Marillion itp.) Ja np sfrajerowalem sie z Led Zeppelin. Sprowadzilem ich za blisko 100 za sztuke. Po 2-3 latach te same wydania leza do dzis w MM po +/- 40 zl. No i allegro i ebay. Tylko uwazaj na podrobki. Pelno tego na rynku (z zewnatrz wyglada OK). Mozna sie przejechac. Dlatego skorzystaj z poradnika.
  • 0

#12
CZEJEN

CZEJEN

    Administrator

  • 3336 postów
  • 28 wrz 2010 - 22:48
  •      .

  •      .

  •      Mężczyzna

  •      44-100

E tam taki snobizm. To jest snobizm.

#13
Biomechanoid

Biomechanoid

    Administrator

  • 1507 postów
  • 17 sie 2014 - 11:48
  •      Grace Under Pressure

  •      Paweł

  •      Mężczyzna

  •      Mystka

  •      Perkusja

To mi się akurat podoba, głównie ze względu na tą wieczność. Niestety, pojemność i parametry zapisu to już historia. Przynajmniej dla mnie.

#14
Karbulot

Karbulot

    Loża Honorowa

  • 345 postów
  • 28 wrz 2010 - 20:58
  •      A Farewell To Kings

  •      Artur

  •      Mężczyzna

  •      Skive / Szczecin

Eeee tam... Za 10 lat wyjdzie kolejny remaster, na jakis nowy kosmiczny nosnik, zapisany 24-kanałowo, w tym ze trzy subforery, z czego jeden normalny, drugi w łazience a trzeci u sąsiada :P .
  • 0

#15
jacek2

jacek2

    Coś tam już napisał

  • PipPip
  • 121 postów
  • 09 paź 2010 - 08:34
  •      Moving Pictures

  •      jacek

  •      Mężczyzna

  •      Livry Gargan / Chrzanow

Zobaczymy co wymysla ze wznowieniami zapowiedzianymi na 2011 ....... :x
  • 0

#16
LS.Disease

LS.Disease

    Gęba się nie zamyka

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 5076 postów
  • 29 wrz 2010 - 09:46
  •      CaressOfSteel,Hemispheres

  •      LS.D

  •      Mężczyzna

  •      Tychy

  •      gitara

Udało mi się kupić pierwsze wydanie Roll the Bones (CD)....nowe. Ciekawe. Myślałem że są tylko te remastery. 


  • 0
2013 - Solvesborg
2079 - Korwinogród
2112 - Mars

#17
Analog Kid

Analog Kid

    Rozmowny

  • PipPipPipPip
  • 910 postów
  • 03 paź 2010 - 04:15
  •      Hemispheres

  •      M

  •      Mężczyzna

  •      Toronto

Udało mi się kupić pierwsze wydanie Roll the Bones (CD)....nowe. Ciekawe. Myślałem że są tylko te remastery. 

Dokładnie pamiętam kiedy i gdzie kupiłem RtB.

Giełda płytowa w Gliwicach jakieś tydzień po premierze. To były czasy.


  • 0

#18
LS.Disease

LS.Disease

    Gęba się nie zamyka

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 5076 postów
  • 29 wrz 2010 - 09:46
  •      CaressOfSteel,Hemispheres

  •      LS.D

  •      Mężczyzna

  •      Tychy

  •      gitara

Moje pierwsze zetknięcie z Roll the Bones to było zarazem pierwsze zetknięcie z zespołem Rush. Rok 1992. Nie ten czas, nie ten klimat, nie te zainteresowania. Uznałem ich muzykę za pop, aż któregoś niedzielnego wieczora 1999 roku...ale to już inna historia, no i inny album. A Roll the Bones uwielbiam. To najprawdziwszy wyraz buntu, najbardziej zbuntowana płyta Rush moim zdaniem, ale o tym innym razem. 


  • 0
2013 - Solvesborg
2079 - Korwinogród
2112 - Mars

#19
Analog Kid

Analog Kid

    Rozmowny

  • PipPipPipPip
  • 910 postów
  • 03 paź 2010 - 04:15
  •      Hemispheres

  •      M

  •      Mężczyzna

  •      Toronto

Moje pierwsze zetknięcie z Roll the Bones to było zarazem pierwsze zetknięcie z zespołem Rush. Rok 1992. Nie ten czas, nie ten klimat, nie te zainteresowania. Uznałem ich muzykę za pop, aż któregoś niedzielnego wieczora 1999 roku...ale to już inna historia, no i inny album. A Roll the Bones uwielbiam. To najprawdziwszy wyraz buntu, najbardziej zbuntowana płyta Rush moim zdaniem, ale o tym innym razem. 

Inaczej odbieram tą płytę dziś a jeszcze inaczej ją odbierałem wówczas w momencie ukazania się ale to tez inna historia.


  • 0

#20
cygnus74

cygnus74

    Prawdziwy gaduła

  • 4839 postów
  • 29 wrz 2010 - 09:06
  •      A Farewell To Kings

  •      Middletown

  •      Mężczyzna


Moje pierwsze zetknięcie z Roll the Bones to było zarazem pierwsze zetknięcie z zespołem Rush. Rok 1992.

Lepiej późno niż wcale.


  • 0
25.09.2004 - Praga
16.10.2007 - Rotterdam
17.10.2007 - Rotterdam
29.05.2011 - Frankfurt
06.06.2013 - Berlin




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych