Skocz do zawartości

Strona RUSH Hemispheres używa cookies. Nasza Polityka prywatności dostarczy Ci wszelkich niezbędnych informacji.
Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. OK
Witaj na RUSH Hemispheres
Wita Cię RUSH Hemispheres. Jak w większości tego typu społeczności powinieneś się zalogować aby móc brać udział w dyskusjach. Proces rejestracji jest nieskomplikowany i wymaga podania minimalnej ilości danch. Przyłącz się do nas i załóż swoje konto. Jako pełnoprawny użytkownik zyskasz:

  Możliwość zakładania tematów i brania udziału w dyskusjach.
  Subskrypcje email dowolnych treści na stronie.
  Własny profil z mnóstwem ciekawych opcji konfiguracyjnych.
  Nieograniczoną przestrzeń na swoje albumy w Galerii.
  Możliwość rozmów na żywo z pozostałymi użytkownikami.
  Wewnętrzny komunikator do wymiany korespondencji ze znajomymi.

Logowanie Rejestracja
Zdjęcie

Nowy. Zainspirowany do naśladowania.


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
19 odpowiedzi w tym temacie

#1
Drzejzi

Drzejzi

    Niemowa

  • 9 postów
  • 13 sty 2020 - 21:42
  •      Hold Your Fire

  •      Maciej

  •      Mężczyzna

  •      Poznań

  •      Bass

Cześć.

 

Gram na basie i zawsze podziwiałem Lesa Claypoola z Primusa. Wszyscy członkowie Primusa na każdym kroku podkreślali jak bardzo lubią Rusha. Wyobraźcie sobie, że dość długo Rush w ogóle nie chciał mi zaskoczyć. Youtube podpowiadał jako pierwsze te bardziej kultowe utwory, które wydawały mi się początkowo za stare jak na mój gust muzyczny.

 

Po kilku latach zrobiłem ponowne podejście. Skoro Les Claypool i wszyscy z Primusa tak uwielbiają Geddy'ego i Rusha, coś w tym musi być. Pobrałem całą dyskografię i włączyłem losowo wybraną płytę. Trafiło na Grace Under Pressure. Spodziewałem się szalonego wymiatania na basie, a dostałem Red Sector A. I zakochałem się we wszystkim co dostałem. Wszystko było tak dobrze skomponowane, brzmienie gitary było niespotykanie niedominujące. Grace Under Pressure sprawiło, że złapałem haczyk.

 

W tej chwili mam 16 płyt na CD, których słucham na okrągło. Niedawno nawet kupiłem Jazz Bassa (choć uwielbiam brzmienie Wala, ale nie mam wolnych 30 tysięcy, żeby go zamówić). Rush to od kilku lat mój ulubiony zespół.

 

Mocno dziwi mnie, że ogół Internetu bardziej docenia starsze płyty Rusha niż te świeższe. Regularnie słucham wszystkiego od 2112 do przodu, jednak najbardziej przemawia do mnie "piosenkowy", skompresowany charakter nowszych płyt, a najbardziej brzmienie z ery syntezatorowej do Roll The Bones włącznie. To zupełnie kosmiczna muzyka stworzona z wyjątkowym smakiem i gustem, której nie jest się w stanie podrobić. Bardziej prog rockowe płyty również nauczyłem się doceniać, ale do nowszych zapałałem miłością natychmiastowo.

 

Dołączam do forum, bo mam nadzieję na znalezienie innych zapaleńców, którzy chcieliby stworzyć razem ze mną cover band Rusha. Zapraszam do działu Giełda, gdzie zamieściłem ogłoszenie.

 

Pozdrawiam!


  • 1

#2
mielu

mielu

    Prawdziwy gaduła

  • PipPipPipPipPipPip
  • 3721 postów
  • 29 wrz 2010 - 13:05
  •      Hemispheres

  •      Piotrek

  •      Mężczyzna

  •      Warszawa

Witaj , trzeba nam tu nowych fanów dla rozRUSHania forum.


  • 0

1. 19.10.2007 - Oberhausen

2. 29.05.2011 - Frankfurt

3. 06.06.2013 - Berlin

4. ?. ?. ?   -    ?


#3
Drzejzi

Drzejzi

    Niemowa

  • 9 postów
  • 13 sty 2020 - 21:42
  •      Hold Your Fire

  •      Maciej

  •      Mężczyzna

  •      Poznań

  •      Bass

Dość ciężko było się tu dostać ;) Google jakoś nie do Was nie prowadzić, kiedy szukałem po "fanclub rusha polska" itp. Po wpisaniu "hemispheres forum" podpowiada jego starą wersję. W aktualnej wersji z kolei nie mogłem utworzyć konta, bo kod bezpieczeństwa się nie generował (podejrzałem w konsoli przeglądarki, że leciał chyba błąd 404). Kliknięcie w ikonę Facebooka również przekierowuje na jakiś nieaktualny link. Ostatecznie udało mi się założyć konto z użyciem konta Google.

 

To chyba smutna rzeczywistość, w której fora zostały wyparte przez grupy na Facebooku. Siedziałem swego czasu na świetnym forum dla basistów basoofka.net, która po "modernizacji" do nowej wersji Drupala straciła takie funkcjonalności jak zakładanie konta, przypominanie hasła, czasem nie wyświetlał się przycisk do dodawania posta itp. Forum umarło. Część ludzi przeniosła się na grupę na Facebooku, ale piszą bardzo sporadycznie.


  • 0

#4
By-Tor

By-Tor

    Średnio aktywny

  • PipPipPip
  • 263 postów
  • 25 sie 2015 - 18:34
  •      Wszystkie

  •      Olga

  •      Kobieta

  •      Gliwice

  •      Wokal, gitara, bas, perkusja, syntezatory itp.

Ja jestem wolna... mieszkam w Gliwicach jednak... A kto wokal? Ja?


  • 0

#5
Drzejzi

Drzejzi

    Niemowa

  • 9 postów
  • 13 sty 2020 - 21:42
  •      Hold Your Fire

  •      Maciej

  •      Mężczyzna

  •      Poznań

  •      Bass

Nawet jeśli będzie taki wokal to ważne, żeby granie i śpiewanie dawało radochę :)

 

Właśnie zainspirowałem się jednym z forumowiczów, który wrzucił na forum cover Leave That Thing Alone, i próbuję to grać. Fajne są te partie w Rushu. Utknąłem trochę w swoich schematach grania i improwizowania i dobrze mi robi nauka czegoś niecodziennego, wychodzącego poza te schematy.


  • 0

#6
mielu

mielu

    Prawdziwy gaduła

  • PipPipPipPipPipPip
  • 3721 postów
  • 29 wrz 2010 - 13:05
  •      Hemispheres

  •      Piotrek

  •      Mężczyzna

  •      Warszawa

.

Użytkownik mielu edytował ten post 14 styczeń 2020 - 07:19

  • 0

1. 19.10.2007 - Oberhausen

2. 29.05.2011 - Frankfurt

3. 06.06.2013 - Berlin

4. ?. ?. ?   -    ?


#7
afterimage69

afterimage69

    Prawdziwy gaduła

  • PipPipPipPipPipPip
  • 2828 postów
  • 20 cze 2012 - 15:41
  •      grace under pressure

  •      wiesław

  •      Mężczyzna

  •      gitara

Ja z kolei pół życia słyszałem: posłuchaj Primusa, posłuchaj Claypoola! I jakoś dopiero niedawno złamałem swoje zasady , że słucham tylko Rush i sięgnąłem po Primusa. Nie żałuję!


  • 0

#8
LS.Disease

LS.Disease

    Gęba się nie zamyka

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 7234 postów
  • 29 wrz 2010 - 09:46
  •      Hemispheres

  •      LS.D

  •      Mężczyzna

  •      Tychy

  •      gitara

Pierwsze trzy płyty też są bardzo dobre, na pewno lepsze niż ostatnie trzy. Ostatnio odpuściłem z Rushem, dopiero po śmierci Neila postanowiłem znów posłuchać. Dzisiaj 40 rocznica wydania Permanent Waves to pewnie poleci.


  • 0
Klub Antykrokodyla

#9
Drzejzi

Drzejzi

    Niemowa

  • 9 postów
  • 13 sty 2020 - 21:42
  •      Hold Your Fire

  •      Maciej

  •      Mężczyzna

  •      Poznań

  •      Bass

@afterimage69: Co do Primusa i Claypoola, to od jakiegoś czasu coś mi się przestawiło i uważam solowe twory Claypoola (Frog Brigade, Oysterhead, solowe płyty z Fancy Bandem itp.) za o wiele ciekawsze od Primusowego grania. Początkowo nie mogłem tego przełknąć, bo bywa mocno dziwne, ale pokochałem wolność, którą niesie jam-bandowa forma i zupełnie niepowtarzalne brzmienia. I tutaj znowu ogól Internetu wychwala wyłącznie pierwsze płyty Primusa, które moim skromnym zdaniem są trochę bardziej prymitywne i mniej odkrywcze.

 

@LS.Disease: Podoba mi się w ostatnich trzech Rushach, że nie spoczęli na laurach i ponownie zmienili brzmienie względem Conterparts i Test For Echo. Całe Clockwork Angels jest niesamowicie chwytliwe. Na Vapor Trails i Snakes And Arrows zdarzają się utwory, które miej zapadają w pamięć, ale to pewnie przez długość tych płyt. I tak zawierają niepowtarzalne hiciory jak One Little Victory czy Far Cry.

 

Podoba mi się w Rushu sposób w jaki się rozwijali. Pierwsze płyty dla mnie też są ok, ale czuję, że nowsze zostały nagrane przez o wiele bardziej doświadczony zespół.


  • 0

#10
afterimage69

afterimage69

    Prawdziwy gaduła

  • PipPipPipPipPipPip
  • 2828 postów
  • 20 cze 2012 - 15:41
  •      grace under pressure

  •      wiesław

  •      Mężczyzna

  •      gitara

Ja na razie jestem zielony w temacie Primusa, i pewnie dlatego chwyciły te dzikie, mało wysublimowane początki - młode pędy. Myślę że z czasem okrzepnę i dojrzeję do tych ambitniejszych dźwięków.

 

To może być podobnie jak z Rushem ., Kiedyś byłem bardziej radykalny w ocenach,były płyty, którymi pogardzałem, z czasem jednak z każdej wyciągam jakieś interesujące rzeczy. 

Po przypomnieniu sobie Beyond...znów pojawia się pytanie, czemu muzyka Rush nie jest traktowana z należytym szacunkiem? Dla mnie to zagadka.

I nie jest tak, żeby to mnie jakoś szczególnie bolało, po prostu nie mogę tego zrozumieć. Tak sobie myślę, że może jeden gostek z filmu wpadł na dobry trop rozwiązania tej zagadki. Tę muzykę trudno zaszufladkować, a ludzie uwielbiają mieć wszystko skatalogowane, opisane, posegregowane. Dla Rush należałoby stworzyć osobną szufladę.

I nie jest też tak, że ta muzyka jest zbyt skomplikowana czy trudna. Koś tam na filmie dokonał ciekawego spostrzeżenia : ta muzyka jest jednocześnie prosta...i skomplikowana. Jak się człowiek dobrze zastanowi, to w tym pozornie bezsensownym stwierdzeniu jest spore ziarno prawdy. 

Może to budzi konsternacje? Nie jest to zwykły rock and roll przy którym można poszaleć na imprezach, ani też tak wirtuozerski , awangardowy i symfoniczny jak dokonania  KC , Yes czy EL&P. 

Nie wiem, tak tylko głośno myślę. Dla mnie jest jednak w ich muzyce coś ujmującego a nieuchwytnego, jakiś pierwiastek, który występuje jedynie na planecie Rush.


  • 0

#11
LS.Disease

LS.Disease

    Gęba się nie zamyka

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 7234 postów
  • 29 wrz 2010 - 09:46
  •      Hemispheres

  •      LS.D

  •      Mężczyzna

  •      Tychy

  •      gitara

Mnie mało co zapadło w pamięć z Clockwork Angels. Najsłabsza płyta Rush. Ze S&A też niewiele pamiętam, ale brzmiało to dobrze. Na VT 9-10 utworów daje radę, czyli dużo. 


  • 0
Klub Antykrokodyla

#12
LS.Disease

LS.Disease

    Gęba się nie zamyka

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 7234 postów
  • 29 wrz 2010 - 09:46
  •      Hemispheres

  •      LS.D

  •      Mężczyzna

  •      Tychy

  •      gitara

 

I nie jest też tak, że ta muzyka jest zbyt skomplikowana czy trudna. Koś tam na filmie dokonał ciekawego spostrzeżenia : ta muzyka jest jednocześnie prosta...i skomplikowana. Jak się człowiek dobrze zastanowi, to w tym pozornie bezsensownym stwierdzeniu jest spore ziarno prawdy. 

 

 

Muzyka Rush zawsze opierała się na prostym schemacie. Anthem ma schemat zwykłego kawałka hard rockowego, jednak jak się wsłuchać, to nie są przecież power chords, tylko mięsiste wielobrzmieniowe akordy. I to jest generalnie filozofia ich muzyki, fakturowo to są rzeczy proste, można sobie nawet zanucić. Ale dużo tam ozdobników i to daje wrażenie skomplikowaności. Wczoraj słuchałem Going for the One Yes i tam faktura jest tak złożona, że wydaje się to nawet niemelodyjne, a przecież melodii tam sporo. Ciężej coś z tego jednak zanucić, może poza refrenem z utworu tytułowego. 


Użytkownik LS.Disease edytował ten post 14 styczeń 2020 - 13:31

  • 0
Klub Antykrokodyla

#13
cygnus74

cygnus74

    Gęba się nie zamyka

  • 6147 postów
  • 29 wrz 2010 - 09:06
  •      A Farewell To Kings

  •      Middletown

  •      Mężczyzna


Dla mnie jest jednak w ich muzyce coś ujmującego a nieuchwytnego, jakiś pierwiastek, który występuje jedynie na planecie Rush.

 

Szczerość.


  • 0
25.09.2004 - Praga
16.10.2007 - Rotterdam
17.10.2007 - Rotterdam
29.05.2011 - Frankfurt
06.06.2013 - Berlin

#14
afterimage69

afterimage69

    Prawdziwy gaduła

  • PipPipPipPipPipPip
  • 2828 postów
  • 20 cze 2012 - 15:41
  •      grace under pressure

  •      wiesław

  •      Mężczyzna

  •      gitara

No nie wiem czyś w dychę nie trafił!


  • 0

#15
Biomechanoid

Biomechanoid

    Administrator

  • 1705 postów
  • 17 sie 2014 - 11:48
  •      Grace Under Pressure

  •      Paweł

  •      Mężczyzna

  •      Mystka

  •      Perkusja

Hej Drzejzi, witamy na forum. Rush jest tak niszowym zespołem, że nawet forum ciężko znaleźć ;-). Większość fanów Rush to osoby mające w okolicach 4 krzyżyka na karku. Wychowały się one na brzmieniu i schematach muzyki rockowej lat 70-tych. Stąd też możliwe uwielbienie dla płyt z tamtego okresu. Pierwsze trzy albumy to dokonania, o których, przynajmniej Geddy chciałby zapomnieć ;-). Można tam znaleźć ciekawe utwory, ale rozpoczynanie przygody od tych albumów nie jest najlepszym pomysłem. Rush jest jednym z niewielu zespołów, który potrafił odnaleźć własną ścieżkę w każdej z dekad, w których tworzyli. Oczywiście producencki sos łagodził czasem brzmienie, ale "smak potrawy" wciąż był niepowtarzalny.
Nie jestem, jako fan mocno obiektywny, w swoich ocenach, ale patrząc z perspektywy czasu nie ma w dyskografii tej niesamowitej formacji, płyt słabych.
  • 0

Nie od razu Rzym zbudowano. Oczywiście z tamtą robotą nie miałem nic wspólnego.


#16
Drzejzi

Drzejzi

    Niemowa

  • 9 postów
  • 13 sty 2020 - 21:42
  •      Hold Your Fire

  •      Maciej

  •      Mężczyzna

  •      Poznań

  •      Bass

Dokładnie, Rush to jedyny zespół jaki znam, który nie ma słabych utworów ani albumów. A przez to, że poszczególne płyty mają czasem zupełnie różny klimat, Rush nigdy się nie nudzi. Do każdego nastroju, który ma się danego dnia, można dobrać jakąś płytę, która będzie do niego pasować.


  • 0

#17
afterimage69

afterimage69

    Prawdziwy gaduła

  • PipPipPipPipPipPip
  • 2828 postów
  • 20 cze 2012 - 15:41
  •      grace under pressure

  •      wiesław

  •      Mężczyzna

  •      gitara

A ja w 87 byłem strasznie zdołowany HYF.....Tak, tak Drzejzji to Twoja ulubiona płyta. Uważałem, że płyta jest tak beznadziejna, i ...zespół powinien dać sobie spokój z graniem! Serio, tak wtedy myślałem.

Po latach jednak nie jestem tak radykalny w ocenach tego wydawnictwa. Np. The Mission , to kapitalny numer!


  • 0

#18
Drzejzi

Drzejzi

    Niemowa

  • 9 postów
  • 13 sty 2020 - 21:42
  •      Hold Your Fire

  •      Maciej

  •      Mężczyzna

  •      Poznań

  •      Bass

Ja też na początku nie widziałem w HYF nic ciekawego, na początku wręcz uważałem, że lubię wszystkie albumy od Moving Pictures do Clockwork Angels z wyłączeniem HYF. Wcześniejsze albumy przyswoiłem trochę później. HYF jest fajne jako kulminacja ery syntezatorowej. GUP słuchane regularnie trochę przytłacza, bo to płyta dość ciężka w założeniu (holocaust itp.), Power Windows ze skocznym Big Money na początku był dla mnie trochę szokiem, zupełną zmianą klimatu po GUP, za to HYF jest takie... pogodne, to chyba najlepsze słowo :) W sam raz do słuchania w lekki wesoły dzień, albo przy ludziach, którzy nie znają Rusha.


  • 0

#19
mielu

mielu

    Prawdziwy gaduła

  • PipPipPipPipPipPip
  • 3721 postów
  • 29 wrz 2010 - 13:05
  •      Hemispheres

  •      Piotrek

  •      Mężczyzna

  •      Warszawa


Np. The Mission , to kapitalny numer!

 

Na żywca ten utwór świetnie wypada.


  • 0

1. 19.10.2007 - Oberhausen

2. 29.05.2011 - Frankfurt

3. 06.06.2013 - Berlin

4. ?. ?. ?   -    ?


#20
afterimage69

afterimage69

    Prawdziwy gaduła

  • PipPipPipPipPipPip
  • 2828 postów
  • 20 cze 2012 - 15:41
  •      grace under pressure

  •      wiesław

  •      Mężczyzna

  •      gitara

To prawda, co prawda nie było mi dane przeżyć osobiście, ale bardzo się sprawdzał na żywo. To ekspresyjne solo Alexa pod koniec - ciary!


  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych